Blog
Widziane z pozycji siedzącej
Adam Pietrasiewicz
Adam Pietrasiewicz Jakoś sobie radzę
42 obserwujących 692 notki 421924 odsłony
Adam Pietrasiewicz, 6 maja 2017 r.

O tym jak ważne jest coś ważniejszego ode mnie!

308 2 0 A A A

image

Europa jest zalewana migrantami. Nikt już chyba nie ma wątpliwości, że nie mamy do czynienia z żadnymi uchodźcami. Nawet najbardziej zajadłe lemingi z PO nie próbują już nas przekonywać, bo wszyscy wiedzą, że w Polsce ci ludzie nie są mile widziani. Zbyt wielu jest Polaków, którzy widzieli w Anglii, Francji, Niemczech, Szwecji czy Holandii jak to działa i do czego prowadzi. Dodatkowo za każdym razem gdy ktoś się jednak odważy temat poruszyć, wraca, jak najbardziej słusznie, sprawa Polaków wysiedlonych z Polski na Syberię czy do Kazachstanu. To im się należy najpierw zapewnienie powrotu i wypłacenie zasiłków!

Jesteśmy pod wieloma względami w o wiele lepszej sytuacji od krajów Europy Zachodniej. Wynika to z dość nieugiętej, jak na razie, postawy naszych władz, ale i z relatywnego ubóstwa naszego państwa. Niezwykłe jest jednak, że w 25 lat tak bardzo się sytuacja odmieniła, że dziś coraz częściej to Francuzi czy Niemcy zazdroszczą nam naszej Polski. Wielu z nich uważa, że w ich krajach coś się kompletnie zepsuło, przestało działać tak, jak powinno, a u nas widzą państwo działające tak jak trzeba. Dotyczy to oczywiście imigrantów, ale nie tylko.

W Polsce mamy jeszcze - szczególnie dziś, gdy główne media przestały być w pełni kontrolowane przez jedną opcję polityczną - prawdziwą wolność słowa, której tam, na zachodzie, jest coraz mniej. Zjawiska, nad którymi tam przechodzi się do porządku dziennego, jak na przykład prawny zakaz promowania idei antyaborcjonistycznych, są u nas wciąż jeszcze nie do pomyślenia. Tak jak nie do pomyślenia są "no-go zones", czy interwencje straży pożarnej pod ochroną uzbrojonej w ostrą amunicję policji. Tak jak nie do pomyślenia jest trwający kilkanaście miesięcy stan wyjątkowy, czy odgórny zakaz poruszania jakichś tematów w mediach - zakaz, któremu wszyscy się podporządkowują.

Ludzie potrzebują brać udział w przedsięwzięciach, które są ważniejsze od nich samych. To znaczy poszukują takich przedsięwzięć, by mieć poczucie udziału w czymś co jest większe, ważniejsze od nich samych. To jest faktycznie podstawą skutecznej polityki i zazwyczaj politycy, którzy takie coś ludziom proponują, znajdują znaczne poparcie.

Unia Europejska dość wyraźnie chyli się ku upadkowi również dlatego, że nie ma nic do zaproponowania zwyczajnym ludziom. Nie ma już żadnego projektu, który mógłby pociągnąć za sobą masy. Euro okazuje się być fiaskiem, a likwidacja granic celnych i kontroli kapitału prowadzi do delokalizacji i lawinowego wzrostu bezrobocia. Utrzymanie, czy wzrost konkurencyjności produktów produkowanych w UE osiągany jest kosztem obniżek płac, zanikaniem różnego rodzaju zabezpieczeń socjalnych i coraz bardziej powszechnej UBERyzacji ekonomii. Dotyczy to oczywiście szczególnie krajów Europy Zachodniej - u nas nie widać tych zjawisk w takim stopniu jak tam, bo wciąż jeszcze z jednej strony mamy MNÓSTWO do zrobienia w Polsce, w kwestii budowy infrastruktury, a z drugiej nie ma u nas zabezpieczeń socjalnych, które tam uważa się za coś naturalnego i NALEŻĄCEGO SIĘ BO TAK, i których zmniejszenie czy utrata jest dotkliwie odczuwana.

Nie ma projektów politycznych dla Europy Zachodniej, a ludzie coraz częściej zauważają tam, że są biedniejsi niż byli i nie bardzo widzą szansę na to, żeby było lepiej. Zauważają też, że są mniej bezpieczni, że miasta zamieniają się kamienne pustynie, bo sklepy są masowo zamykane i przenoszone do centrów handlowych. W wielu gminach wiejskich we Francji piekarz może dziś dostać w pełni wyposażony lokal od merostwa za minimalny czy wręcz zerowy czynsz, byle tylko zaczął działać i wprowadził nieco życia we wsi.

Ludzie nie mają żadnej ważnej idei, żadnego ważnego projektu, który pozwoliłby im powiedzieć sobie, że choć teraz trzeba zacisnąć pasa, to warto, bo potem będzie lepiej. Jeden z kandydatów na prezydenta Francji w ostatnich wyborach pięknie podsumował to podczas wywiadu w telewizji. Otóż gdy był dzieckiem, w latach 60 XX wieku, to jego dziadek wziął go na kolana i mu powiedział, że ma szczęście, bo będzie żył w o wiele lepszych czasach niż on sam. Czy dziś, nawet w Polsce, która się wciąż rozwija, która nie toczy się po równi pochyłej w dół, jakikolwiek dziadek może coś takiego powiedzieć uczciwie swojemu wnukowi?

Nie dość, że ludzie nie mają żadnej idei ani projektu, to mają coraz większe poczucie tego, że takiego projektu nie będzie i nikt im niczego takiego nie zaproponuje. Że teraz już będzie tylko gorzej. Równolegle widzą wokół siebie ludzi, którzy pojawili się znikąd i domagają się ... wszystkiego. Widzą też coraz bardziej, że władze ich w żaden sposób nie chronią, że co raz wybuchają bomby czy w tłum wjeżdżają rozszalałe ciężarówki. Poza grozą jaką to powoduje coraz częściej czują się tym wszystkim po prostu upokorzeni.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Z pustego, to i Salomon na krzywe drzewo skacze.
I żeby nie było, że nie mówiłem - moje wpisy w blogu w Salonie24 MOŻNA kopiować, powielać i cytować, ale tylko podając źródło (link) i moje dane, jako autora. Wszystkiego o mnie można się dowiedzieć wpisując w Googlach po prostu "adam pietrasiewicz" (http://tiny.pl/1957).

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Czy przeczytał Pan wpis? Czy też przeczytał Pan jedynie pierwsze zdanie do pierwszego...
  • https://dorzeczy.pl/kraj/20231/Poslanka-Nowoczesnej-zaklocila-spotkanie-o-Zolnierzach-Wykletych-B...
  • Każdy, kto zachowuje się jak zwierzę. Tak. Top są kanalie takie same jak ci, którzy wtedy...

Tagi

Tematy w dziale Społeczeństwo