Blog
Widziane z pozycji siedzącej
Adam Pietrasiewicz
Adam Pietrasiewicz Jakoś sobie radzę
41 obserwujących 685 notek 413482 odsłony
Adam Pietrasiewicz, 12 kwietnia 2017 r.

Oczywiste oczywistości. Bo wiadomo.

image

Pewne sprawy są oczywiste. Nie ma potrzeby ich badania, rozważania, analizowania, bo WIADOMO.

Wiadomo.

Wiadomo, że najbardziej dyktatorskim państwem w Europie jest Białoruś (jak się zapomni o Rosji). Przez wiele lat Białoruś była wręcz symbolem braku demokracji i uciemiężenia ludzi.

- Jak ci się nie podoba, to wyjedź na Białoruś - mawiało się jeszcze nie tak dawno. Dziś już mniej się to słyszy, nie wiem czemu. Być może dlatego, że wielu tam pojechało, i zastało biedniejsze może nieco od Polski, ale sprawnie działające państwo, w którym nie rzucają się w oczy ani jakieś straszliwe prześladowania ludzi przez krwawego dyktatora, ani gigantyczne kontrasty pomiędzy tymi, którzy rządzą i uciśnionymi masami. Za to rzuca się w oczy spokój, porządek i wszechobecna CZYSTOŚĆ w miastach.

Być może ta straszna sytuacja na Białorusi nie jest w takim razie taka OCZYWISTA? Kto wie?

Białoruś była wzorcem negatywnym braku demokracji i wolności. Wzorcem pozytywnym dla nas zawsze były i są państwa zachodnie... tylko czy faktycznie jest się na czym wzorować? Miliony Polaków zasmakowały już tej wolności i demokracji i odkryły, że koniec końców sprowadza się ona do wyższych zarobków, i w zasadzie tylko do wyższych zarobków.

No, ale wiadomo, że we Francji jest wolność, choć za umieszczenie na stronie www informacji o tym, że aborcja jest zła można dziś pójść do więzienia... Wiadomo, że w Unii Europejskiej jest ta wspaniała demokracja, dzięki której ludzie, których nikt nigdy nie wybrał i nikt w żaden sposób nie kontroluje stanowią prawa, które obowiązują w Polsce i w 27 innych państwach, i stanowią dziś już WIĘKSZOŚĆ tych praw.

Ale wiadomo. To oczywiste, że na Białorusi jest dyktatura, za to w Unii Europejskiej jest demokracja. A dowodem na to jest to, że tu jest bogato, a tam biednie. To nie jest tylko sarkazm - w wielu dyskusjach na te tematy pada argument typu: "to popatrz skąd i w którym kierunku emigrują ludzie - czy widzisz masową ucieczkę ludzi na Białoruś?" tak jakby migracje ludzi łączyły się głównie z potrzebą życia w demokracji. Tak, jakby miliony migrantów parły do Niemiec i Szwecji w celu korzystania z dobrodziejstw wolności słowa.

Ciekawe, że nie stawia się nam Ukrainy jako przykładu niebezpieczeństw, które na nas czyhają. Niezwykłe, co? W 2013 roku to państwo miało najniższy dochód narodowy na mieszkańca w Europie, najniższe płace w Europie, miało gigantyczne różnice między najbogatszymi i najbiedniejszymi, po czym nastąpił przewrót, wyrwano Ukrainę spod władzy Rosji, co spowodowało, że mają spadek dochodu narodowego o 30%, wzrost podstawowych cen o mniej więcej 100%, utratę najbogatszego kawałka terytorium oraz co najmniej kilkanaście tysięcy zabitych w wojnie domowej. I to z Ukrainy, na której nastąpiła "dobra zmiana", bo wyrwano ją ze szponów Kremla, przybyło do nas za chlebem ponad milion migrantów. Nie z Białorusi, kremlowskiej marionetki. Ale to Białoruś jest piekłem... Bo WIADOMO. To OCZYWISTE.

Wszyscy wiedzą, że nadchodzi wojna. Temat ten zaczyna wchodzić jako stały element dyskursu publicznego, a to oznacza, że jest niedobrze. Jeszcze 10 lat temu nikt o wojnie publicznie nie mówił. Dziś mówią o niej w zasadzie wszyscy i wszędzie.

Wojna jest złem. Każdy to wie, to oczywiste. WIADOMO kto będzie jej winien, a kto wojny chciałby uniknąć.

Wojnę chcą wywołać: Rosja, swoją imperialną polityką, Korea Północna, bo buduje rakiety balistyczne, Iran, bo chciałby mieć bombę atomową. WIADOMO. To OCZYWISTE. Tego nie podważa nikt rozsądny. Wojny nie ma jeszcze, bo USA do tego nie dopuszczają utrzymując lepiej, czy gorzej jaką taką stabilność świata. Wiadomo.

Historia jest naszą nauczycielką, albo przynajmniej powinna być. Poznając ją poznajemy pewne trendy w polityce. Przyjrzyjmy się więc ostatnim 50 latom na przykład. Pół wieku, to kupa czasu, dzięki któremu możemy zorientować się nieco w kierunkach polityki wielkich państw i mocarstw.

Rosja. Jeśli uznać, że dzisiejsza Rosja jest prostą kontynuacją ZSRR (co jest tak samo prawdziwe, jak stwierdzenie, że Niemcy są kontynuacją III Rzeszy, a Polska PRL), to mamy następujące fakty: agresję na Afganistan - ewidentny fakt agresji imperialnej, próba utrzymania swoich wpływów, choć oczywiście i pułapka zastawiona przez USA, co niewiele zmienia. Agresja zakończona klęską i całkowitą utratą wpływów. Następnie... długo, bardzo długo NIC (jeśli nie liczyć rozpadu ZSRR). Potem Czeczenia (próba utrzymania spójności federacji, no ale oczywista wojna), Gruzja, w której Rosja NIE BYŁA agresorem, tylko Gruzja (mało kto zwraca uwagę na ten drobny fakt) no i zajęcie Krymu w sytuacji utraty wpływów na Ukrainie i ryzyka znaczącego utrudnienia dostępu do największej bazy morskiej na Morzu Czarnym. Ewidentna agresja i oderwanie części terytorium innego państwa. Wsparcie (nieoficjalne) separatystów na wschodzie Ukrainy. Syria - interwencja na prośbę legalnego rządu. Gdyby policzyć ofiary tych wszystkich działań, to zapewne zamykają się w liczbie od 100 do 200 tysięcy (przy czym większa ich część to Afganistan).

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Z pustego, to i Salomon na krzywe drzewo skacze.
I żeby nie było, że nie mówiłem - moje wpisy w blogu w Salonie24 MOŻNA kopiować, powielać i cytować, ale tylko podając źródło (link) i moje dane, jako autora. Wszystkiego o mnie można się dowiedzieć wpisując w Googlach po prostu "adam pietrasiewicz" (http://tiny.pl/1957).

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Tagi

Tematy w dziale